Nazywam się Embry Call i mam 17 lat. Od ponad roku jestem wilkołakiem razem z moimi przyjaciułmi Jackobem, Quilem, Jaredem, Paulem, Samem, Sethem i Leah. Leah jest jedyna dziewczyną w naszej sforze, jej młodszy brat to Seth ma 15 lat, jest spoko. Mój ojciec nie żyje więc mieszkam z matką. Jak codziennie moja matka wyjechała na ,,Ważne spotkanie firmowe'' więc ja kupiłem sobie na zapas galaredki drobiowej i indyczej, zapas chleba, żółty ser, szynkę, masło i wodę. Siedziałem w salonie i jadłem galaredkę drobiową. Nagle do mojego domu wparował Seth.
-Embry!!!!!!!!!!!!!!
-Co?!
-Musimy iść!!! Rusz się!!!!-zaczął mnie szarpać i ciągnoć za ramie, nie wiele mu to dało bo byłem silniejszy.
-Seth powiec o co chodzi.
-Idziemy z Jackem, Quilem, Jaredem i Leeo do Callenów!!
-Do wampirów?! Po cholerę!!!!!
-A ja wiem no choć!-w końcu poszedłem razem z młodym. Seth prowadził mnie do lasu po drodzę spotkaliśmy resztę chłopaków i razem poszliśmy w głąb lasu. Po chwili znaleźliśmy się pod dom Callenów...
To Be Continue
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz